Co małżeństwo zmieniło w moim życiu?

 

Ludzie czę­sto pytają mnie co mał­żeń­stwo zmie­niło w moim życiu? Czy odkąd noszę na palcu obrączkę ślubną, jest jakoś ina­czej, lepiej lub gorzej, czy czuję się jakoś ina­czej? Szcze­rze to nie wiem, co odpo­wie­dzieć na tego typu pyta­nia, bo nie rozu­miem ich tak do końca. Co niby miało się zmie­nić oprócz sta­tusu mężatki? Uczu­cia? Że powin­nam kochać mojego męża bar­dziej niż przed ślu­bem?

Jak to się zaczęło

Nasz ślub odbył się we Wrze­śniu 2016 roku, czyli za mie­siąc minie już…rok! Matko, mam wra­że­nie jakby ten czas prze­le­ciał mi mię­dzy pal­cami. Czło­wiek zabie­gany, zapra­co­wany, nie ma czasu na chwilę wytchnie­nia, bo życie toczy się w zawa­diac­kim tem­pie.
Temat ślubu prze­wi­jał się mię­dzy rozmowami od dłuż­szego czasu, ale nie mie­li­śmy zwy­czaj­nie ochoty brać na barki dodat­ko­wego zaję­cia zwią­za­nego z orga­ni­za­cją ślubu i wesela. Jest to jed­nak wyrze­cze­nie, bo trzeba zała­twić wiele for­mal­no­ści, co w rezul­ta­cie koń­czy się zmę­cze­niem psy­chicz­nym jak i fizycz­nym. Papier­ko­lo­gia zwią­zana ze ślu­bem zaj­muje bar­dzo dużo czasu. Orga­ni­za­cja wesela jest jesz­cze bar­dziej cza­so­ch­łonna. Trzeba prze­my­śleć wszystko dokład­nie, ilość osób do zapro­sze­nia, wybrać miej­sce ide­alne dla nas, zespół muzyczny, deko­ra­cje itd. Jest masa rze­czy do ogar­nię­cia. Mnie w pew­nym momen­cie zabra­kło zapału i chęci do pracy.

Decyzja o ślubie

Z moim mężem przed ślu­bem byli­śmy parą…10 lat. Tak, dobrze widzi­cie liczbę, dzie­sięć. Dla więk­szo­ści osób liczba ta jest nie­po­jęta, bo jak można żyć ze sobą tyle lat bez ślubu? Sły­sze­li­śmy słowa typu „nie wstyd Wam tak na kocią łapę?”, „a ślub to kiedy?”, „a dzieci? No już czas naj­wyż­szy, czas leci, a Wy co?”. Jakoś nas to nie ruszało, słu­cha­li­śmy jed­nym uchem a wypusz­cza­li­śmy dru­gim. Nie żyli­śmy według stan­dar­dów, zabo­bo­nów czy pre­sji rodziny. Zarę­czy­li­śmy się po jakichś 3 latach bycia razem, ale nie pla­no­wa­li­śmy ślubu tak szybko. Chcie­li­śmy pocze­kać, mimo, że wie­dzie­li­śmy, że chcemy być razem. Potem, kiedy już się zde­cy­do­wa­li­śmy, kiedy stwierdziliśmy, że to jest dobra pora, że już czas, oko­licz­no­ści nam nie sprzy­jały. Odbyło się kilka pogrze­bów bli­skich nam osób, co źle wpły­nęło na nas oboje. Ter­min prze­su­wał się z roku na rok. Kiedy po wszyst­kich przej­ściach w końcu doszli­śmy do wnio­sku, że teraz już czas, znów coś wypa­dło. Czas leciał, lata mijały, a my na­dal nie­ślubni.

Planowanie

W końcu prze­ciw­no­ści losu dały nam spo­kój i mogli­śmy powoli wszystko zapla­no­wać, zaczął się szał zwią­zany z pla­no­wa­niem całego eventu. Lista gości (o to był naj­więk­szy spór z rodziną, zwłasz­cza moją, bo prze­cież skoro zapro­si­łam tego wujka z ciotką, to tamtą też MUSZĘ), która dosłow­nie i w prze­no­śni zła­mała mi serce, wybór sali na wesele, menu, spo­tka­nia z księ­dzem i nauki przedmał­żeń­skie, wybór deko­ra­cji, kapeli, DJ-a na popra­winy, no i chyba naj­waż­niej­sza część dla obojga mał­żon­ków – ubra­nie. Lista była prze­raź­li­wie długa. Dzięki Bogu, że jestem dobrze zor­ga­ni­zo­waną osobą i wszystko roz­pla­no­wuję, bo chyba bez planu niczego bym nie potra­fiła zro­bić.

Co zmieniło małżeństwo?

Czy po ślu­bie jeste­śmy innymi ludźmi? Nie. Czy kochamy się mniej? Nie. A może bar­dziej? Też nie. To co się zmie­niło? Odpo­wiedź jest krótka – prak­tycz­nie nic. Jeste­śmy razem już tyle lat, kochamy się cią­gle tak samo, mamy swoje fochy, jak każdy, znamy się wza­jem­nie lepiej niż kto­kol­wiek inny. Czy cze­goś nam bra­kuje do szczę­ścia? Tak, są plany i rze­czy, do któ­rych powoli dążymy, ale wspól­nymi siłami doj­dziemy do celu. Nie słu­chamy co ludzie mają nam do powie­dze­nia, nie żyjemy pod czy­jeś ocze­ki­wa­nia. Żyjemy tak, żeby być szczę­śli­wymi ludźmi i tak naprawdę to, że wzię­li­śmy ślub lub, że nasz sta­tus zmie­nił się na „mężatka” i „żonaty”, nic nie zmie­nia. Cią­gle jeste­śmy tymi samymi waria­tami, sza­lo­nymi, tro­chę dzie­cin­nymi ale szczę­śli­wymi ludźmi. I żaden sta­tus w doku­men­tach lub na por­talu spo­łecz­no­ścio­wym tego nie zmieni.

Czytaj dalej Co małżeństwo zmieniło w moim życiu?